Wyjście z zadłużenia – co, jeśli nie pożyczka?

Opuszczenie spirali zadłużenia jest niezwykle trudne. Nie bez powodu nazywa się to także pętlą kredytową lub pożyczkową. Często bywa bowiem tak, że jedna pożyczka napędza kolejną. Nie zawsze warto stawiać na kolejną pożyczkę, by wyjść z długów, choć trzeba przyznać, że pożyczki oddłużeniowe mogą być pomocne i w wielu przypadkach się sprawdzają. Są one jednak częścią większego planu, który systematycznie i sumiennie realizowany może prowadzić do sukcesu. Najważniejsze to stawić czoła pożyczce.

Długi nie znikną – trzeba je zaakceptować

Sporo dłużników wykazuje dość charakterystyczne, dziecinne podejście do spłaty swoich zobowiązań. Przynajmniej początkowo dobrym rozwiązaniem problemów ze spłatą wydaje się być… jej unikanie. Różne są na to sposoby: nieodbieranie telefonów od wierzycieli, nieodpowiadanie na monity, unikanie kontaktu z windykatorem. Czy takie postępowanie się sprawdza? Początkowo może się tak wydawać. Na dłuższą met zaszkodzi ono dłużnikowi w dwójnasób. Po pierwsze, wraz z upływającym czasem rosną także karne odsetki oraz opłaty windykacyjne, a po drugie – unikanie kontaktu z wierzycielem to jasny sygnał, że pożyczki wcale nie zamierza się spłacić i de facto może to przyspieszyć postępowanie sądowe, które w pewnym momencie stanie się nieuniknione.

Ugoda z wierzycielem na dobry początek

Najlepszym rozwiązaniem jest kontakt z wierzycielem i wyrażenie dobrej woli. Również w szeroko pojętym interesie firmy leży to, by postępowania windykacyjnego nie przeciągać w nieskończoność i jak najszybciej ustalić plan spłaty. Pomoc w postaci rozłożenia długu na dogodne, małe raty, a nawet częściowe umorzenie kosztów takiej pożyczki wciąż może być dla właściciela opłacalne. Najczęściej, windykator terenowy, czyli pracownik firmy windykacyjnej oddelegowany do kontakty z zalegającym ze spłatą klientem, ma już opracowany pewien plan. I należy tu dodać, że nie jest to plan nienegocjowalny – w większości przypadków można dostosować ten plan do własnej sytuacji finansowej.

Ustalenie hierarchii wydatków jest kluczem do sukcesu

Jeśli posiada się długi, finansowe priorytety z pewnością ulegną sporemu przetasowaniu. Są pewne sytuacje, z których zrezygnowanie nie musi oznaczać gwałtownego obniżenia poziomu życia. Pierwszym krokiem do znalezienie oszczędności będzie ustalenie szczegółowego planu wydatków – czyli tego, ile miesięcznie będzie kosztowała spłata długu, podstawowe opłaty (czynsz, rachunki), dojazdy do pracy i podstawowe, ale pełnowartościowe wyżywienie.

W każdym comiesięcznym budżecie znajdą się wydatki, które można odciąć, tak by na pewno znalazło się tam miejsce na comiesięczną spłatę raty. Może to być ograniczenie używania samochodu do najpilniejszych spraw czy rezygnacja z karty kredytowej. Obie rzeczy, jeśli przestaną być używane, przyniosą oszczędności na kosztach eksploatacji.

Banalne wydatki, na które wcześniej nie zwracało się uwagi mogą zsumować się do całkiem niezłej kwoty w przeciągu roku. Przyjrzenie się swoim wydatkom trochę bardziej krytycznie pozwoli znaleźć oszczędności tam, gdzie wcześniej by się nawet nie zajrzało, a część wydatków wydawana jest na niepotrzebne rzeczy (np. wszelkiego rodzaju używki – papierosy pochłaniają ogromne sumy!).

Taktyka – jak zabezpieczyć plan spłaty

Jeżeli posiada się kilka kredytów, warto zacząć od spłaty tego najmniejszego. Bez wątpienia będzie on najłatwiejszy do spłaty, a więc i pozbędzie się go najszybciej, zanim opłaty zaczną rosnąć do horrendalnych rozmiarów przy tym i pozostałych kredytach. Szybsze uwolnienie się od jednego z długów to także szybsze uzyskanie środków na spłatę kolejnego.

Część pieniędzy warto odłożyć dla siebie, na przyszłość. Zawsze, naprawdę zawsze, trzeba brać pod uwagę niespodziewane wydatki – na lekarza, naprawy, konieczny dalszy wyjazd. Kolejny raz może zadziałać efekt skumulowanych, małych kwot – można sprzedać stare sprzęty, gry komputerowe i gadżety, które od dawna są już nieużywane. Tych pieniędzy nie powinno się pod żadnym pozorem ruszać, nawet na miesięczną spłatę zadłużenia. Sam fakt tego, że istnieje jakiś bufor bezpieczeństwa, a kolejne potencjalne problemy nie pogorszą naszej sytuacji (bo można je będzie rozwiązać nie przerywając spłaty długu), działa wspomagająco i mobilizująco.

Jak zwiększyć swoje dochody?

Sposobów na większe miesięczne środki do dyspozycji jest mnóstwo. Nie jest też jednak tak, że miliony leżą na ulicy – dodatkowe dochody nie będą sumami bajońskimi. Zwiększą jednak poczucie bezpieczeństwa i pozwolą zarówno na szybszą spłatę pożyczki, jak i zwiększenie zapasu finansowego „na czarną godzinę”. Najczęściej w grę wchodzi praca dorywcza, po godzinach, nawet chałupnictwo w nowym wymiarze. Swoje umiejętności można sprzedać w Internecie, czy korzystać z grupy ogłoszeniowych na portalach społecznościowych, gdzie można odpowiadać na ogłoszenia lokalne i wykonywać drobne prace dla kogoś innego na miejscu, często w weekendy.

Dobry zwyczaj – nie pożyczaj

Na takie pouczanie już pewnie za późno, ale z pewnością wystarczy to za nauczkę na przyszłość. Spłacanie długów może bowiem okazać się nauką odpowiedzialności, niezbędną przy zaciąganiu pożyczki. Największą odpowiedzialnością jest zaś to, by pożyczki nie zaciągać, jeżeli nie może się jej spłacić.