Upadłość konsumencka na problemy ze spłatą chwilówki?

Jesteśmy społeczeństwem kredytowym i pożyczkowym. Nie tylko my, Polacy, ale także większość świata. Co więcej, społeczeństwa kredytowe to także społeczeństwa zaawansowane, występujące w krajach rozwiniętych, co stanowi pewien paradoks, że im więcej pieniędzy mamy, tym większe mamy długi. Zadłużenie nie zawsze jest sytuacją poważną, ale są osoby, które w końcu popadają w stan, w którym pieniędzy nie mogą oddać, a długi rosną.

Problemy ze spłatą chwilówki?

Wbrew pozorom, jeśli takie problemy się pojawią, ale nie są one notoryczne i spłacający pożyczkę ma świadomość ich przejściowości, jest wiele rozwiązań, które pomogą wyjść z chwilowego, nomen omen, długu. Pierwszą z możliwości, po które należy sięgnąć, jest przedłużenie okresu spłaty pożyczki. To oczywiście dodatkowe koszty, ale pozwalają one na złapanie oddechu i opracowanie planu działania. Można także skorzystać z możliwości dogadania się z firmą pożyczkową i rozłożenia chwilówki na raty. Możliwość dogadania się istnieje nawet na etapie postępowania windykacyjnego, które na początku z założenia jest postępowaniem ugodowym. Problemy zaczynają się dopiero, kiedy wierzyciel zwraca się do sądu, który jest najprostszą drogą prowadzącą do komornika.

Mam długi. Co dalej?

Czasami wybawieniem dla dłużnika może okazać się instytucja upadłości konsumenckiej. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z istnienia takiej możliwości i tego, czym ona jest; nie każdy też wie, na ile może być przydatna i, w końcu – jakie warunki trzeba spełnić, by upadłość konsumencka doszła do skutku.

Czym jest upadłość konsumencka? Jeśliby definiować ją prawnie, należy stwierdzić iż jest to postępowanie sądowe przewidziane dla osób fizycznych , które stały się niewypłacalne i nie są w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań finansowych. Praktyczną funkcją upadłości konsumenckiej jest umorzenie zobowiązań dłużnika i zwolnienie do z długów. W 2017 roku w Polsce uznano aż 5,5 tysiąca wniosków o upadłość konsumencką.

Kiedy można starać się o upadłość konsumencką?

Na pewno nie może to być osoba, która swoim postępowaniem świadomie doprowadziła do swojej tragicznej sytuacji finansowej. Mogło to nastąpić na skutek niedbalstwa, lekkomyślności czy świadomego działania na szkodę wierzyciela w myśl zasady „zaciągnę pożyczkę, mimo że już teraz wiem, że jej nie spłacę”. Wszystko to ma na celu ochronę osób, które komukolwiek pożyczają pieniądze. Sąd bardzo dokładnie przejrzy całą historię kredytową dłużnika – to, w jakich sytuacjach i kiedy brał pożyczki i jakie były jego motywacje. Przykładem odrzucenia wniosku o upadłość jest np. zaciągnięcie kilku pożyczek naraz posiadając nisko płatną pracę lub wiedząc, że za chwilę tę pracę się straci i wydanie ich na rzeczy niepodstawowe, np. na nowy sprzęt elektroniczny lub wyjazd.

Upadłość konsumencka chroni osoby, które znalazły się w trudnej życiowej sytuacji nie ze swojej winy. Do takich sytuacji należą przede wszystkim komplikacje rodzinne i osobiste. Może to być śmierć jedynego żywiciela rodziny, niepełnosprawność, ciężka i długotrwała choroba pochłaniająca dużo pieniędzy. Są to więc sytuacje losowe, niezależne od dłużnika i jego postępowania. Upadłość konsumencka może być także orzeczona wtedy, jeżeli dłużnik udowodni, iż podczas zaciągania pożyczki został wprowadzony w błąd lub był w stanie, w którym świadome decyzje nie były możliwe, na przykład przechodząc ciężką depresję lub inne zaburzenie psychiczne.

Gra (nie)warta świeczki?

Trzeba pamiętać, że upadłość konsumencka to nie jest zwykłe stwierdzenie, że dłużnik nie może oddać pieniędzy i nigdy ich nie odda. W założeniu, upadłość ma także spełnić żądania wierzycieli i zwrócić im należne pieniądze w takim stopniu, jak tylko jest to możliwe. Postępowanie sądowe ma wtedy na celu wyprzedanie majątku dłużnika i spłacenie z niego wszystkich wierzycieli. Majątek dłużnika (np. mieszkanie czy samochód) do czasu wyprzedania jest tzw. masą upadłościową, którą dłużnik nie może rozporządzać. Nie może też zawierać umów cywilnych, w tym także starać się o kolejną pożyczkę.

Co, jeśli dłużnik nie posiada żadnego majątku? Praktyka sądowa udowadnia, że w takich przypadkach sądy zazwyczaj w ogóle nie przyjmują wniosków o upadłość. Upadłość konsumencka nie jest więc remedium na wszystkie problemy z pętlą kredytową.

Minister Ziobro ułatwi życie dłużnikom?

Na początku tego roku minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wyszedł z propozycją uproszczenia procedury oddłużenia. W jego zamyśle ma to utrzymać godność dłużnika i uchronić go przed zepchnięciem na margines społeczny. Nowe prawo umożliwiałoby dłużnikowi samodzielne udanie się do syndyka, bez konieczność zakładania sprawy sądowej, by ten pomógł mu zawrzeć porozumienie z wierzycielem. Oczywiście straci wtedy swój majątek, ale zachowa prawa konsumenckie. Będzie mógł także indywidualnie ustalić plan spłaty zadłużenia, wziąwszy pod uwagę potrzeby własne i swojej rodziny i pozostawiając sobie środki na zapewnienie sobie lokum przynajmniej na pewien czas.