Sytuacja finansowa Polaków w 2018 roku – co z pożyczkami online?

Polski rynek pozabankowy przebył długą drogę. Od opinii instytucji lichwiarskich i niegodnych zaufania przeszedł transformację (rzeczywistą i wizerunkową) do instytucji nowoczesnych, bezpiecznych i przede wszystkim stanowiących dobre rozwiązanie dla osób poszukujących szybkiego i łatwego do zaciągnięcia zobowiązania. To sprawia, że po chwilówkę, a nawet pożyczkę ratalną, zgłaszają się również osoby dobrze sytuowane, a same firmy pożyczkowe mogą stanowić konkurencję dla banków. Trzeba się jednak liczyć z tym, że stopniowo poprawia się również sytuacja finansowa Polaków i ich zadowolenie z tego powodu. Czy w takim razie należy liczyć się albo ze zmniejszającą się liczbą udzielanych pożyczek, albo ze zmianą warunków?

„Zadowalające” – tak Polacy oceniają swoje finanse

Jeśli chodzi o finanse, 2018 rok należałoby określić mianem optymistycznego. Takie wnioski można wyciągnąć z badań opinii społecznej przeprowadzonych przez ARC Rynek i Opinia (maj, 2018). Według nich aż 1/3 Polaków jest zadowolona ze swojej sytuacji finansowej, a drugie tyle przyznaje, iż ich pozycja materialna zdecydowanie poprawiła się w ciągu ostatniego roku. Nie mniej optymistyczne jest kolejne 39% Polaków, którzy mają widoki na poprawę w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy – uważają, że w tym czasie mogą liczyć na podwyżkę. Co istotne, najbardziej zadowoloną ze swojego budżetu grupą społeczną są osoby młode, znajdujące się w przedziale wiekowym 35-44 lata. To właśnie oni stanowią zarazem najliczniejszą grupę pożyczkobiorców korzystających z pożyczek pozabankowych.

Choć są to tylko mniej lub bardziej miarodajne odczucia respondentów (1000 osób), wskaźniki gospodarcze pokazują, że nie muszą być to nadzieje bez pokrycia. Co, prawda Polski rynek pracy nie do końca jest jeszcze rynkiem pracownika, ale bez wątpienia koniunktura wykazuje wzrost – stopa bezrobocia w pierwszym kwartale tego roku wyniosła tylko 6,6%, co może podnosić ogólne zadowolenie społeczne i płynące z tego korzyści finansowe.

Jak radzi sobie rynek pożyczek pozabankowych?

Wielu prorokowało, że pożyczki pozabankowe zmienią się na niekorzyść już po wejściu w życie tzw. ustawy antylichwiarskiej w 2016 roku, która ograniczyła maksymalną wysokość kosztów, które mogą być związane z jedną pożyczką. Mimo tego, że takie regulacje wpłynęły na zaostrzenie warunków przyznawania pożyczek i ograniczyły funkcjonowanie tzw. pożyczek bez BIK czy pożyczek dla zadłużonych, nie spadły ogólne obroty finansowe firm pożyczkowych. Wystarczy powiedzieć, iż zysk właściciela jednych z najpopularniejszych marek pożyczkowych – Vivus i Zaplo – w 2017 roku sięgnął prawie 450 milionów euro, z czego ¼ pochodziła z Polski. To oznacza, że Polacy są jednym z najchętniej zaciągających pożyczki narodów.

Czy może to zmienić polepszająca się sytuacja materialna? Jeśli wierzyć ogólnym statystykom, najbardziej zadłużonymi społeczeństwami są te najbogatsze – wynika to przede wszystkim z faktu, że im bogatsze społeczeństwo, tym bardziej rozwija się w nim konsumpcjonizm i tym większe są zarówno jego potrzeby, jak i możliwości poszukiwania dodatkowego finansowania. Tym bardziej że, jak zostało wspomniane wcześniej, coraz bardziej zwraca się uwagę na zdolność kredytową pożyczkobiorców. Do podobnych wniosków doszła także firma Kruk (2017), z której wewnętrznych badań wynika, iż to osoby bogatsze mają większe problemy z zadłużeniem (czyli zaciągają więcej pożyczek), niż ci, którzy statystycznie zarabiają najmniej.

Pożyczki ratalne coraz bardziej pożądane?

Niegdyś rynek pożyczek pozabankowych kojarzony był głównie z tzw. chwilówkami, czyli szybkimi pożyczkami w niewygórowanych kwotach z bardzo krótkim – najczęściej nieprzekraczającym 30 dni – okresem spłaty. To jednak, można powiedzieć, zmienia się wraz z potrzebami pożyczkobiorców. Tymi są przede wszystkim duże dostępne kwoty, zdecydowanie większe niż te, które mogą zaoferować standardowe chwilówki. Dziś nikogo nie dziwi już to, że kwoty pożyczek pozabankowych mogą sięgać kilkanaście, a nawet 20 tysięcy złotych (np. w Wonga, Fellow Finance, Hapi Pożyczki). Powodem tego jest nie tylko to, iż Polacy przywykli już do pożyczek internetowych, ale również i to, że coraz rzadziej pożyczają małe, kilkuset złotowe kwoty na bieżące wydatki. Wydatki przesunęły się nieco na potrzeby niepodstawowe – wycieczki czy sprzęt elektroniczny, które kosztują więcej.

Walka o klienta trwa

Wbrew pozorom, dobrym klientem dla firmy pożyczkowej jest wzbogacający się pożyczkobiorca. Przede wszystkim, taka osoba będzie bardziej skłonna do tego, by pożyczyć wyższe kwoty (więc i zyski z odsetek będą wyższe), ale też z większym prawdopodobieństwem spłaci całą pożyczkę w terminie. Klient o niestabilnej i złej sytuacji finansowej jest dla firmy pożyczkowej zupełnie niezyskowny i wcale nie oznacza, że firma zarobi więcej na odsetkach karnych za zwłokę. Wręcz przeciwnie – klient niespłacający to strata kapitału i najczęściej odzyskanie tylko kilkunastu procent kwoty pożyczki za sprzedanie długu.

W związku z tym pożyczkobiorcy prześcigają się, aby klienta atrakcyjnego przyciągnąć. Darmowe chwilówki są już standardem, więc trzeba iść o krok dalej. W ten sposób, od kilku miesięcy klienci firm pożyczkowych mogą liczyć nawet na darmowe pożyczki ratalne. Co prawda, te występują w dość szczątkowych kwotach, ale być może jest to tylko początek. Darmowe pożyczki ratalne dostępne są dla nowych klientów firm Provident oraz 1credit.pl. W tej pierwszej firmie można skorzystać z promocji „4×0” i zaciągnąć darmową pożyczkę na kwotę 1500 złotych do spłaty w 4 miesięcznych ratach. Firma 1credit.pl oferuje natomiast darmową pożyczkę aż na 200 złotych z 3-miesięczną spłatą. Oczywiście jednym z podstawowych warunków uzyskania takiej pożyczki jest odpowiednia zdolność kredytowa, więc także i ta oferta kierowana jest do osób z relatywnie stabilną sytuacją finansową. Wkrótce takich klientów może być więcej.