Kto musi spłacić pożyczkę po rozwodzie?

Nie tylko sam rozwód, ale i podział majątku to stresujące wydarzenia mogące zaważyć na finansowym losie obojga byłych małżonków, tym bardziej, jeżeli jeszcze w trakcie małżeństwa oboje lub jedno z nich zaciągnęło zobowiązanie finansowe. Niespłacona pożyczka lub kredyt nie mogą zostać w takiej sytuacji pozostawione same sobie. Pytaniem istotnym jest więc to, na kogo spada odpowiedzialność za spłatę zobowiązania po rozwodzie?

Chwilówki nie są problemem na wypadek rozwodu

Decydując się wziąć pożyczkę we dwoje, najczęściej liczy się na to, że druga wypłata podniesie zdolność kredytową, więc łatwiej będzie można uzyskać takie zobowiązanie. O ile jest to rozwiązanie popularne w przypadku kredytów bankowych, nie jest to możliwe w przypadku pożyczki online. Uproszczone procedury, zaciągnięcie pożyczki całkowicie internetowo oraz wydanie decyzji pożyczkowej nawet w 15 minut nie może uwzględniać również drugiego pożyczkobiorcy. W przeciwnym razie szybkie pożyczki nie byłyby już takie szybkie, a i ciężko byłoby je nazwać pożyczkami bez formalności.

Dodatkowy problem może sprawiać także dokonanie weryfikacji tożsamości za pomocą przelewu weryfikacyjnego lub szybkiej aplikacji weryfikacyjnej. To również zajęłoby sporo czasu, a nawet byłoby niemożliwe logistycznie – istniałoby prawdopodobieństwo tego, że pożyczkobiorca może dysponować danymi bankowymi żony lub męża i używać ich bez zgody. Z tego powodu należy także do zaciągnięcia pożyczki online użyć wyłącznie swojego osobistego i indywidualnego konta. Z jednej strony chroni to drugiego małżonka przed odpowiedzialnością za cudze zobowiązania, a z drugiej – pożyczkodawca nie ma problemu z określeniem, od kogo dochodzić należności.

Sytuacja ta jest więc niezmienna, niezależnie od zmian w stanie cywilnym pożyczkobiorcy. Bez znaczenia jest, czy będzie to rozwód, separacja czy po prostu zniesienie wspólności majątkowej – nie trzeba się martwić tym, że zostanie się zmuszonym do spłaty chwilówki zaciągniętej przez kogoś innego.

Co w przypadku kredytu bankowego?

Jeśli dane obojga małżonków widnieją na umowie kredytowej, to przyjmuje się, iż są oni wspólnie odpowiedzialni za spłatę kredytu. Dla wierzyciela nie jest bowiem ważne, kto rzeczywiście spłaca zobowiązanie, o ile jest to jeden z kredytobiorców i robi to na czas. Jeżeli którekolwiek z małżonków zapomni spłacić – oboje w równym stopniu zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.

Jak będzie w przypadku rozwodu? Jeśli małżonkowie decydują się na rozwód, muszą liczyć się z tym, że kredyt zwykle nie jest przedmiotem postępowania w sprawie podziału majątku. W gruncie rzeczy nie jest to własność, a więc i zwykle nie będzie on dzielony. Co prawda, sąd może wskazać, która strona musi spłacić zobowiązanie, lub ustalić kto, w jakiej wysokości za nie odpowiada, ale z dużym prawdopodobieństwem kredytodawca nie będzie się tym kierował. Małżonkowie muszą więc między sobą dogadać się co do spłaty. Może być to jednak dość ryzykowne, gdyż jeśli z jakiegoś powodu były małżonek przestanie spłacać, konsekwencje poniesie także druga osoba, nawet jeśli kredyt w żaden sposób jej się nie przysłużył i nie skorzystała ona z pieniędzy.

Z powyższego względu warto postarać się o przeniesienie kredytu na jednego ze współmałżonków. Kwestie formalne są w tym wypadku bardzo proste – wystarczy udać się w tym celu do banku i podpisać aneks do umowy ustanawiający jednego kredytobiorcę. Jakkolwiek może się zdarzyć tak, że bank tego odmówi z powodu nieodpowiedniej zdolności kredytowej tylko jednej osoby. Uzna wtedy, że w takim wypadku istnieje spore prawdopodobieństwo tego, że kredyt nie zostanie spłacony.

Kredytu nie trzeba zaciągać wspólnie!

Nie każde zobowiązanie wymaga dwóch kredytobiorców lub chociażby zgody współmałżonka. Nic nie stoi na przeszkodzie, by kredyt konsumencki został udzielony tylko jednej osobie i jest to kwestia indywidualna do rozstrzygnięcia pomiędzy samymi małżonkami. Właściwy kredytobiorca musi jednak pamiętać o tym, iż zaciągając kredyt pojedynczo, do zdolności kredytowej zostaną wliczone tylko jego zarobki, które mogą być albo niewystarczające na uzyskanie finansowania, albo nie pozwolić mu na otrzymanie kredytu w pożądanej kwocie. Jeśli jednak taki kredyt uzyska, odpowiedzialność za jego spłatę (oraz konsekwencje za jej brak) spadną tylko na niego. W przypadku braku spłaty, wierzyciel podejmie działania tylko wobec tej osoby, ale jeśli do akcji wkroczy komornik, będzie on mógł dokonać zajęcia na majątku wspólnym, o ile kredyt został przeznaczony na wspólne potrzeby gospodarstwa domowego. W przypadku rozwodu rzecz jasna taka okoliczność nie zachodzi i kredyt będzie musiał spłacić ten, kto go zaciągnął.

Roszczenia regresowe – sposób na uniknięcie niezawinionego długu

Jeśli sąd podczas rozprawy o podział majątku wskaże, kto odpowiada za spłatę zobowiązania, a wierzyciel wyegzekwuje spłatę długu również od drugiego byłego małżonka, ten ma prawo domagać się zwrotu poniesionych kosztów w ramach tzw. roszczenia regresowego. W tym celu trzeba jednak wytoczyć powództwo cywilne w ciągu 10 lat, gdyż po tym czasie następuje przedawnienie długu.

Postępowanie sądowe w tej materii jest jednak czasochłonne i żmudne. Były małżonek obarczony koniecznością spłaty zobowiązania musi bowiem wykazać, że nie korzystał z pieniędzy kredytowych i zostały one wydane tylko na potrzeby drugiej strony. Może mieć więc trudności w zgromadzeniu odpowiednich dowodów, przez co sprawa pozostanie nierozwiązana. Lepszym wyjściem będzie więc odłożenie emocji na bok i chłodne podejście do kwestii finansowych – nierozstrzygnięte długi z pewnością nie poprawią sytuacji.