Automatyczne oszczędzanie na koncie bankowym a pożyczka

Oszczędzanie jest sztuką trudną i przekonało się o tym już wiele osób, którym pomimo powziętego postanowienia nie udało się odłożyć nawet małej kwoty. Na szczęście, coraz więcej Polaków myśli o przyszłości i tworzeniu poduszki finansowej zabezpieczającej ich płynność finansową. Są to głównie ludzie młodzi, wychowani w duchu nowoczesnych technologii i żyjący z transakcjami bezgotówkowymi za pan brat. Dlatego też ten właśnie przedział wiekowy wykazuje największe zainteresowanie nowymi produktami finansowymi – nie tylko chwilówkami online, ale również automatycznym oszczędzaniem na koncie bankowym. Czy warto z takich produktów korzystać i czy istnieje między nimi jakaś korelacja? Przekonajmy się.

Bankowe programy automatycznego oszczędzania – na czym polegają?

Funkcje automatycznego oszczędzania nie są w polskich bankach nowością, choć dopiero od niedawna zyskują na masowej popularności i widnieją w ofertach największych placówek bankowych. Można spotkać się z różnym nazewnictwem; w jednym banku będzie to oszczędzanie mimochodem, w innym – program SMARTsaver. Na czym to polega?

Automatyczne oszczędzanie na koncie dokonuje się przede wszystkim podczas codziennych transakcji elektronicznych. Najczęściej polega ono na zaokrąglaniu w górę kwot transakcji (np. kartą płatniczą) i przenoszeniu powstałej nadwyżki na konto oszczędnościowe. Często można się spotkać również z tym, że od każdej transakcji liczony jest procent lub też wprowadzona jest za nią stała opłata. Za każdą płatność kartą lub przelewem zapłacimy więc więcej.

Gdzie mogę znaleźć takie programy?

Możliwość skorzystania z takiej usługi oferują jedne z największych banków w Polsce. Można ją spotkać między innymi w Credit Agricole, mBanku, ING Banku Śląskim, Getin Banku i PKO BP.
Jakie kwoty można zaoszczędzić w poszczególnych bankach?

  • ING Bank Śląski: 2,5% od transakcji do 5000 złotych oraz 0,7% od transakcji powyżej tej kwoty; przelew zewnętrzny – 9 złotych, zaokrąglanie transakcji do 5 lub 10 złotych.
  • Getin Bank – oprocentowanie transakcji 1-1,4%; przelewy – 9 złotych; zaokrąglanie wydatków do 1, 5 lub 10 złotych; funkcja „oszczędź sobie” w aplikacji mobilnej, dzięki której można samodzielnie dołożyć 5, 10 lub 15 złotych do oszczędności.
  • Credit Agricole – oprocentowanie do 3%, przelewy – 10%; zaokrąglenie wydatków do 5 lub 10 złotych.
  • PKO BP – oprocentowanie 1,2%; przelewy – 7,99 złotych; zaokrąglenie transakcji do 1, 5 lub 10 złotych.

Jak wygląda zaokrąglanie wydatków do 1, 5 lub 10 złotych? Zobaczmy na przykładzie. Jeśli zapłacimy kartą płatniczą za zakupy w kwocie 52,27 złotych i wybierzemy zaokrąglenie do 1 złotego, bank pobierze z konta 53 złote, a nadwyżkę w wysokości 73 groszy przeleje na konto oszczędnościowe. Jeśli zaś wybierzemy zaokrąglenie do 5 złotych, bank pobierze 55 złotych, a 2,73 trafi na konto oszczędnościowe. Oszczędności będą więc tym większe, im częściej płacimy za zakupy kartą.

Czy taka metoda rzeczywiście przyniesie jakieś skutki?

Taki system niejako mobilizuje do tego, by za wszelkie zakupy płacić transakcjami bezgotówkowymi. W ten sposób reszta odkładana jest w formie wirtualnej, która może przynieść realną korzyść pieniężną. Nie ma natomiast problemu z górą drobnych monet, której i tak większość ludzi później nie spożytkuje. Oszczędzanie odbywa się więc bez wysiłku i bez widocznego uszczuplenia portfela. Poza tym proces oszczędzania dokonuje się systematycznie i po jakimś czasie niemal niezauważanie – nie zachodzi konieczność mozolnej kontroli domowego budżetu. Jest to więc usługa bardzo przydatna tym osobom, które mają problemy z silną wolą i samokontrolą.

Istnieje wiele metod oszczędzania, niektóre wymagające dużej dyscypliny i racjonalnego planowania budżetu, inne polegające na cięciu niepotrzebnych wydatków, rzuceniu nałogów, a jeszcze inne – na inwestowaniu każdej nadwyżki. Każdy krok w stronę oszczędności jest dobry, byleby przynosił długofalowe efekty, choć jak w każdej dziedzinie, także w oszczędzaniu najlepsze efekty przyniesie kombinacja różnych metod.

Pokolenie oszczędzania i chwilówek

Mogłoby się zdawać, że oszczędzanie i jednoczesne zaciąganie chwilówek na mniejsze lub większe kwoty nie idą w parze. Jeśli jednak wziąć pod uwagę, że właściwie jedno pokolenie ma największy procentowy udział w korzystaniu z pożyczek pozabankowych i programach oszczędnościowych, można takie myślenie nieco zmodyfikować. Po głębszym zastanowieniu można uznać, że obie te rzeczy wzajemnie się przenikają, uczą odpowiedzialności, pozwalają lepiej poznać swoje potrzeby i możliwości finansowe, jak też rozsądnie zarządzać budżetem. Warunkiem koniecznym jest jednak świadome zaciągnięcie chwilówki (patrz: „Najczęściej popełniane błędy pożyczkobiorców – tego należy unikać”). Przemyślana decyzja pożyczkowa pozwoli na realizację swoich marzeń i sfinansowanie mniejszych lub większych wydatków, podczas gdy oszczędności pozostaną nietknięte.